Magic
Magic,
ocen: 3 |
Nazwa: | Magic |
Browar: | Browar Widawa |
Voltaż: | 5.6% |
Rodzaj: | Extra Special Bitter |
Opis producenta: | Piwo górnej fermentacji, w stylu Extra Special Bitter, niepasteryzowane, niefiltrowane. Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże. Alk. 5,6% Obj. Ekstr, 14,0% Wag. |
Wykrztuś recenzję
Zaloguj się aby dodać recenzję.
Zaskoczenie na plus. Godne ŚP Mistrza.
Z Widawą przygody miałem różne, od tragicznych, przez przeciętne, po bardzo dobre. Wyżej, póki co, browar nie podskoczył. Generalnie jednak ogólny bilans sprawia, że nie mam wielkich oczekiwań względem jego kolejnych propozycji i ostatnio miło się zaskakuje. O ile z ciekawym Lemurem wiązałem pewne nadzieje, o tyle po Magicu nie spodziewałem się dosłownie niczego, i zdziwka nastąpiła spora. Zaczęło się od subtelnego, acz uroczego, cytrusa w zapachu. W smaku uroczy cytrus przechodzi jakby do tła. Piwo w swej strukturze jest bardzo podobne do wspominanego Lemura. Tam też wszystko była jakby za mgłą. W obu przypadkach szkoda, ponieważ obie główne owocowe nuty były bardzo ciekawe, szczególnie ta w „Magicu”, która była naprawdę pyszna. Gdyby nie ta zamułka w strukturze piwa z ilością szych mogło być jeszcze lepiej, a tak daję „tylko” osiem. Fajnie, że akurat tą propozycją uczczoną legendę F1. Jako osoba, która go pamięta z toru trochę smutny byłem, że może mu być dedykowane jakieś liche piwo. Tak na szczęście nie jest, i dobrze.
Lekki zawód
Mimo że obiecałem sobie nie mieć wysokich oczekiwań do trunków Widawy, podświadomie człowiek i tak jakieś oczekiwania względem teoretycznie dobrych piw ma. Magic to kolejna nauczka, że zupełnie niesłusznie. Piwo jak dla mnie nie prezentują sobą nic ciekawego i nie ma żadnej wartości dodanej. Piana słaba – choć ładnie się osadza na kuflu. W zapachu nawet ciekawe cytrusy. Ale już w smaku niestety tylko nijakość, nijakość, nijakość i mdłość. Jakby jakieś rozwodnione, a na pewno za mało wyraziste jak na mój gust. Jednym słowem może to nie koncerniak, ale jest tylko o 1 poziom lepsze. Czyli że zawód.
O piwie, trochę nie na temat:
„Tribute to the best racing driver ever”. Tak głosi podpis na etykiecie. Chodzi o Ayrtona Sennę, brazylijskiego kierowcę wyścigowego, trzy-krotnego mistrza świata Formuły 1. Zmarł 1 maja 1994 roku w wyniku rozległych obrażeń głowy, jakie odniósł na skutek wypadku, któremu uległ kilka godzin wcześniej, podczas GP San Marino na torze Imola. Przez wielu kierowców, specjalistów i znawców motorsportu, uznawany jest za najlepszego kierowcę wyścigowego wszechczasów. Kilka z jego rekordów nie zostało pobitych do dziś.
O piwie, na temat:
Po raczej słabym Winter Ale z tegoż browaru, do Magic`a podchodziłem raczej sceptycznie, bardzo zachowawczo. Jakież było moje zaskoczenie, gdy piwo powitało mnie bardzo przyjemnym, orzeźwiającym wręcz cytrusowo-chmielowym aromatem. Wizualnie, ciemny, mętny bursztyn, przykryty grubą pierzyną drobnej piany w lekko kremowym kolorze, która bardzo chętnie lepiła się później do szkła. Super. To lubię. Jak smakowało?? Wybornie, naprawdę. Wyraźna cytrusowa goryczka, nie za długa, nie za krótka lecz w sam raz, subtelnie kontrowana nutą słodową. Kilkanaście łyków później, goryczka sobie gdzieś tam usiadła i trunek zrobił się bardziej słodowy. Dawał w ustach bardzo przyjemne uczucie pełni i treściwości. Piwo bardzo podobne do Grand Prix, jednak z lepszą pełnią i goryczką. Dla mnie osobiście, za ten trunek należy się dla piwowara, Wojciecha Frączyka, solidny uścisk dłoni. Póki co jednak daję solidną ósemkę.